Niepozorne, a wyjątkowo pyszne czyli jesienny obiad z Nowej Anglii.
Nowa Anglia czyli kilka amerykańskich stanów ( Maine, New Hampshire, Vermont, Massachusetts, Rhode Island i Connecticut) i kolebka kultury tego kraju. Lasy, góry, jeziora, ocean, duże miasta, małe miasteczka czyli wszystko to co lubię. Byłam tam będąc nastolatką. Miałam wrócić do Polski w sierpniu, ale nie było miejsc na powrót pod koniec wakacji. Wróciłam miesiąc później. Dzisiaj wydaje się to niemożliwe. Brak biletów powrotnych, przedłużanie wizy o miesiąc. Tak było. Inne czasy, inny świat. Dzięki tym perturbacjom jesienny czas spędziłam w Nowej Anglii. Piękne wspomnienia. Przyroda w całej palecie barw, opustoszałe kurorty i ... pyszne jedzenie. Do tej pory nigdzie nie widziałam tak pięknej jesieni jak tam.
Dzisiejsze dania pochodzą z tamtego regionu. Niepozorne, a wyjątkowo pyszne. Czerwona kapusta rzadko gości w mojej kuchni. W tej wersji, pieczona z jabłkami i cebulą z dodatkiem rodzynek i żurawin jest doskonała. Zawsze robię ją w dużej ilości i zawsze... jest jej za mało. Mięso oprócz wspaniałego smaku ma tę zaletę, że robi się je błyskawicznie. Aromat szałwii z dodatkiem syropu klonowego i octu cydrowego świetnie komponuje się z mięsem i tworzy smak idealny.
Do obiadu potrzebny jest deser, a więc jutro zapraszam na deser z Nowej Anglii czyli pie jabłkowy z dodatkiem żurawin.
Pieczona czerwona kapusta z dodatkiem jabłek i żurawin.
Chou rouge a la flamande.
1 średnia główka czerwonej kapusty
50 g masła
2 duże pokrojone w kostkę cebule
3-4 obrane jabłka starte na tarce (grube oczka)
1/2 szklanki roszynek
1/2 szklanki suszonych żurawin
3-4 łyżki octu winnego
1 łyżka cukru sól
1 1/2 łyżki mąki
Z kapusty wyciąć głąb i poszatkować ją. W garnku zagotować wodę z dodatkiem soli. Wrzucić do niej kapustę i gotować 3-4 minuty. Odcedzić. Na patelni rozpuścić masło Około 40 g) i dodać cebulę. Smażyć, aż będzie szklista. Dodać jabłka i mieszając dusić 3-4 minuty. W głębokim naczyniu do zapiekania (użyłam żeliwnego garnka) układać: warstwę kapusty, żurawiny i rodzynki i część mieszanki cebulowo jabłkowej. Można ewentualnie jeszcze dosolić. U mnie wyszły po trzy warstwy każdego składnika. Wymieszać cukier, ocet i 2 łyżki wody. Zalać tym kapustę i przykryć pokrywką lub warstwą folii aluminiowej. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni. Piec przez 1 1/2 - 2 godziny. Kapusta musi być bardzo miękka. Resztę masła wymieszać z mąką. Dodać to do sosu z kapusty, który znajduje się na dnie garnka. Wymieszać. Pod wpływem gorącej kapusty sos zgęstnieje i przylgnie do kapusty. Jeżeli kapustę przyrządzamy dzień przed podaniem, zagęścić mąką możemy tuż przed podaniem. Wtedy podgrzać można ją na gazie (jeżeli pozwala na to rodzaj naczynia) lub w piekarniku dodając ewentualnie 2-3 łyżki wody. Kapusta powinna być słodko kwaśna. Jeżeli trzeba dodać jeszcze cukru lub octu.
Polędwiczki wieprzowe z sosem z syropu klonowego.
Pork tenderloin with maple glaze.
2 (650 g) polędwiczki wieprzowe
2 łyżeczki suszonej szałwii
sól i świeżo zmielony pieprz
2 łyżki masła
olej do smażenia
sos
6-8 łyżek syropu klonowego
6-8 łyżek octu z cydru (apple cider vinegar)
2 łyżeczki musztardy Dijon
Polędwiczki oprószyć szałwią, solą i pieprzem. Odsawić na godzinę (zostawiłam na noc). Na patelni rozpuścić 1 łyżkę masła i olej. Smażyć na mocnym ogniu mięso przez 6 minut, obracając w tym czasie 3-4 razy. Powinno zbrązowieć na wierzchu. Zmniejszyć ogień i smażyć jeszcze przez 10 minut pod przykryciem. Zdjąć mięso z patelni i trzymać w cieple (owinęłam je folią aluminiową). Tłuszcz wylać z patelni, ale nie myć jej. Dodać pozostałe masło i składniki sosu. Podgrzewać cały czas mieszając. Mięso pokroić w plastry i dodać do sosu. Zamieszać. Wyłożyć na talerze.
Przepisy: Bon Appetit 10/2000r
Wszystko na tak! A glazurowane polędwiczki darzę szczególnym ciepłem...
OdpowiedzUsuńMiłego dnia!
czerwoną kapustę bardzo lubię, choć Babcia zawsze robi ją tak samo, muszę Jej podrzucić Twój przepis (:
OdpowiedzUsuńa z Maine to mój kot jest:P nie w dosłownym słowa tego znaczeniu, ale rasa tam właśnie powstała (;
lo - inne czasy, a... w tej kwestii czasu samego LEPSZE CZASY, bo tyle go było... W każdym razie na pewno więcej niż teraz.
OdpowiedzUsuńPowiem Ci lo, że TY nie tylko desery robisz śliczne...:) Kapusta jest piękna, mięsko wygląda na krucho smakowite - palce lizać!
Lubię takie połączenia:)
Pieczona czerwona z jablkami i zurawina... juz, juz zapisalam do wyprobowania! Jestem bardzo ciekawa smaku.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplo.
Piękne pierwsze zdjęcie! Potrawa doskonała, muszę kiedyś wypróbować na jesieni i dam znać jakie wrażenia
OdpowiedzUsuńps. następnym razem - czyli zapewne na wiosnę- zapraszam na barkę:)
od kilku dni chodzi za mną czerwona kapucha, a Ty dodatkowo kusisz tym swoim daniem :)
OdpowiedzUsuńa można samą kapustę wziąć?
OdpowiedzUsuńJaka ona śliczna z tymi bakaliami
Pistachio, wiesz, ze w Belgii tez lubimy te czerwona kapustke i tez z jablkami ? Tutaj dodajemy do niej, oprocz jablek, winny ocet, przyprawy i oczywiscie cassonade ;)) Musisz sprobowac, pasuje do pieczonego miesa i fantastyczne z dziczyzna.
OdpowiedzUsuńNew England jest właśnie najpiękniejsza jesienią - od lat marzę, by tam pojechać o tej właśnie porze roku. I po raz kolejny polecę Ci książkę Diany Henry Roast Figs Sugar Snow, bo pełna jest takich klimatów.
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba sposób na polędwiczki, za mięsem nie przepadam, ale z takim sosem i z szałwią musi być niezłe - niech ja tylko dorwę ten cydr :)
OdpowiedzUsuńPozdrowień moc lo :)
taki obiad to rozumiem, ja jeszcze dorzuciłabym do tego swojskie kopytka, mmm ...
OdpowiedzUsuńmarzy mi się taka nowoangielska jesień, bretońska jest szara :/
pozdrawiam
Przepis na kapustę brzmi wybornie. Do zrobienia.
OdpowiedzUsuńcudowne fotki!!!!!!
OdpowiedzUsuńja osobiscie kapuche czerwona czesto robie i jadam ,ale tego przepisu nie znalam,zapisuje do wykorzystania :)
Pozdrawiam cieplutko :)
To ja sie wpraszam na taki jesienny obiad - cudo. A najpiekniejsza jesien widzialam w Calgary, tez bedac nastolatka...cale lata, ale kolorow tak intensynych jesiennych nie widzialam nawet w Pl.
OdpowiedzUsuńI właśnie zaplanowałaś mi obiad na sobotę ;) Polędwiczki wieprzowe już od jakiegoś czasu za mną chodziły, a ta zapiekana czerwona kapusta będzie genialnym dodatkiem. Czuję, że to będą moje smaki. ;) Tylko dam więcej żurawiny zamiast rodzynek, bo siostra młodsza nie przepada ;)
OdpowiedzUsuńCzy już wspominałam, że praktycznie każdy kolejny Twój przepis od razu staje się moim ulubionym? ^^ Skąd Ty je bierzesz, dziewczyno? ;)
Amber,
OdpowiedzUsuńten zestaw smaków u mnie też jest na tak.
Viridianko,
czyli Maine coon - świergoczący kot - psiak. Próbuje zjadać Ci Twoje smakołyki?
Ewelajno,
jak ja lubię czytać komentarze od Ciebie. Dla Ciebie całe danie i deser.
Konsti,
nie zawiedziesz się. Daj znać jak Ci smakowała.
Olu,
to z niecierpliwością czekam na wrażenia. Na barkę z wielką przyjemnością.
Paulo,
to może na tę się skusisz?
Margot,
oczywiście. Częstuj się do woli.
Miss_coco,
znowu cassonade. Ten cukier krąży wokół mnie. Chyba czas znowu pojechać do Belgii. Ta kapusta w oryginale nazywa się a la flamande. Czyli ma w sobie coś belgijskiego.
Anno Mario,
właśnie trwa moje polowanie na tę książkę. A Tobie życzę jesiennego wyjazdu tam. Będziesz zachwycona.
Moniko,
to jest ocet cydrowy. Może być też dobry jabłkowy lub inny winny. Ja też nie jestem mięsożercą, ale w takiej postaci zjem go całą pocję.
Leloop,
zaskoczyłaś mnie tą szarością bretońską. Zawsze wydawało mi się, ze jest barwna. Te trawy, drzewa, wybarwione hortensje. U mnie obiadek był z kremowym purre.
Kingo,
mam nadzieję, że zrobisz i że posmakuje Ci.
Gosiu,
w takim razie muszę podpatrzeć Twoje przepisy na kapustę.
Magdaleno,
czyli dobrze mnie rozumiesz. Pobyt lata świetlne temu, a wrażenia do dziś. To gdzie się umawiamy na obiad? Kraków, Paryż, Warszawa?
Aune,
to czekam z niecierpliwością na wrażenia. Dużo żurawiny to świetny pomysł. A Twoje słowa cieszą mnie bardzo.
właśnie zjadłam pyszny obiad ;) polędwiczki z syropem klonowym wyszły super, bardzo lubię połączenie mięsa ze słodkim akcentem, a ten duet jest zdecydowanie udany. dodatek szałwi również mi się spodobał. ;)
OdpowiedzUsuńkapusta równie pyszna, choć następnym razem dam albo nieco mniej octu albo użyję słodszych jabłek, bo teraz miałam dość kwaśne. oba przepisy z pewnością do powtórzenia i to niejednokrotnego ;) dzięki, Lo ;*
Racja, nie doczytałam.. Więc - niech ja dorwę ten ocet cydrowy (czyli chyba jeszcze trudniej..)! :)
OdpowiedzUsuńLo, na zdjeciu potrawa wyglada jak iscie czeska, ale powolna analiza skladnikow zadaje temu stwierdzeniu klam :))
OdpowiedzUsuńTez bym chciala by czasem nie bylo biletow, zazdroszcze ciut takich sytuacji :D